Jak dbać o auto w zimie?

Wielkimi krokami zbliża się do nas sezon jesienno-zimowy. To czas, gdy popularne bezdotyki pustoszeją (bo kto chciałby tam marznąć?), a samochody jeżdzą przykryte grubą warstwą zimowego brudu.

To również najtrudniejsze miesiące dla wszystkich fanów pięknych, zadbanych samochodów, ponieważ nowoczesne, ekologiczne, wodne lakiery zostają wystawione na działanie niskich temperatur, solanki tak ochoczo wylewanej na drogi wraz z pojawieniem się pierwszych opadów śniegu, piasku i kamyczków strzelających spod kół i umiejętnie dziurawiących maski, reflektory i zderzaki, a co najgorsze - dla tych z nas, którzy nie posiadają garażu - na codzienne, regularne matowienie z wykorzystaniem wszelkiego rodzaju miotełek, zmiotek, skrobaczek, a w skrajnych przypadkach nawet plastikowych kart bankomatowych :-) 

Poza lakierem musimy też pamiętać o zmorze mroźnych poranków, czyli problemach z odpaleniem, zamarzającymi uszczelkami, czy szybą, która po każdym psiknięciu niby zimowego płynu do spryskiwaczy, pokrywa się pięknym szronem.

Jak zatem w prosty sposób zadbać o swój samochód, aby jazda w zimie była "czystą przyjemnością"?

Zacznijmy od zagadki: 
Co to jest? Ma powierzchnię kartki a5 i od niej zależy Twoje zdrowie lub życie.
Mowa oczywiście o oponach - odpowiednio dobrane opony zimowe to nawet o 1/4 którsza droga hamowania na śliskiej nawierzchni. Przed sezonem jesienno zimowym warto sprawdzić ich stan, zweryfikować grubość bieżnika, czy DOT, czyli datę produkcji. Jeśli wszystko jest okej, nie pozostaje nic innego jak znalezienie odpowiedniego specjalisty wulkanizatora, który poza wymianą i wyważeniem kół, usunie stary klej po odważnikach, odpowiednio wyczyści i zabezpieczy piasty, a na koniec dokręci śruby z właściwym momentem obrotowym.
W KURO tym kimś jest niezawodny Grzegorz Gromek, który od lat dba o koła u najbardziej wymagających klientów.

Oczywiście poza wymianą opon warto zweryfikować stan naładowania akumulatora, aby mieć pewność, że nawet przy sporym mrozie nasz samochód niezawodnie odpali. W tym celu wystarczy wykonanie próby testerem diagnostycznym i w razie potrzeby wymiana akumulatora na nowy. Niestety księgowi coraz mocniej zaglądają do kieszeni producentów samochodów i dwuletnia trwałość akumulatora stała się już praktycznie normą, a o czterech czy pięciu latach bezwaryjnej jazdy możemy zapomnieć :-) 

Na koniec pozostaje nam zadbać o czyste szyby, a najlepiej zrobić to korzystając ze sprawdzonego w sezonie zimowym zestawu nowe pióra wycieraczek + dobrej jakości zimowy płyn do spryskiwaczy. Mamy swoje sprawdzone rozwiązania, które od lat proponujemy klientom, ponieważ, co najważniejsze, nie uszkadzają gum i uszczelek, dbają o pióra wycieraczek, a także są obojętne dla powłok hydrofobowych, które tak często aplikujemy. 
Jakby tego było mało, w KURO przygotowaliśmy ekspozytor z najpopularniejszymi rozmiarami, nasi specjaliści w kilka minut wymienią pióra na nowe, a do tego w pakiecie jesienno-zimowym, zrobimy to oczywiście gratis!

Na koniec to o czym miał być ten wpis - czyli co ma zrobić hobbysta detailer zimą, żeby całkiem nie zwariować? Przede wszystkim usunąć zalegające, nagromadzone w lecie osady - smoła, asfalt, osady metaliczne, czy resztki owadów nie dość, że fatalnie wyglądają, to zostawione na dłużej, trwale degradują powierzchnię lakieru. Tutaj z pomocą przychodzi mycie SMART. Po odpowiednim przygotowaniu, pora na odtłuszczenie, oględziny i odświeżenie, lub właściwe zabezpieczenie lakieru. W przypadku nowych samochodów, najczęściej sięgamy po dobrej jakości wosk zimowy, lub powłokę polimerową. W przypadku aut używanych, które kilka zim mają już za sobą - zwykle decydujemy się nawet na podstawowe, jednoetapowe odświeżenie, aby wygładzić powierzchnię przed aplikacją LSP.
W międzyczasie, kiedy samochód wygrzewa się po aplikacji, warto zadbać również o uszczelki, a także o prawdopodobnie dawno nie używane zamki drzwiowe. Korzystając z odpowiedniego smaru możemy zawczasu rozruszać zamek, bez obawy, że gdy zabraknie nam prądu i samochód nie otworzy się po magicznym naciśnięciu przycisku na pilocie, to zostaniemy "na lodzie".

A na codzień? Po prostu przyjedź do KURO na przygotowanie do zimy, lub szybkie zimowe mycie z zewnątrz, spróbuj dobrej kawy i komfortowej poczekalni, a my... My zadbamy o resztę!